Przejdź do treści

Prosto z sali

Nie odpracowałeś kary ograniczenia wolności: kiedy sąd zamienia ją na więzienie i jak się przed tym obronić

Kara „w zawieszeniu" to nie to samo co prace społeczne, a ich nieodpracowanie kończy się realnym pozbawieniem wolności. O przeliczniku dni, o tym, co sąd bierze pod uwagę, i o wnioskach, które warto złożyć wcześniej niż na posiedzeniu.

Potrzebujesz pomocy prawnej? Umów konsultację +48 792 260 882

Kara ograniczenia wolności bywa odbierana jako łagodna i dlatego bywa lekceważona. Nieodpracowane godziny nie znikają jednak z systemu: sąd zamienia je na zastępczą karę pozbawienia wolności, i to bez nowego procesu - wystarczy posiedzenie.

Kiedy sąd zarządza karę zastępczą

Podstawą jest uchylanie się od wykonywania kary: nieusprawiedliwione niestawianie się do pracy, odmowa jej wykonywania, uchylanie się od potrąceń wynagrodzenia albo od nałożonych obowiązków. Kluczowe słowo to „uchylanie się" - czyli zachowanie zawinione, świadome.

Przelicznik jest sztywny: dwa dni kary ograniczenia wolności odpowiadają jednemu dniowi pozbawienia wolności. Przy nieodpracowanych sześciu miesiącach oznacza to trzy miesiące realnego więzienia.

Sąd uwzględnia to, co już wykonano - zastępcza kara dotyczy wyłącznie części nieodbytej. Dlatego nawet spóźnione odpracowanie części godzin bezpośrednio zmniejsza wymiar.

Jak się bronić

Pierwsza linia to wykazanie, że nie było uchylania się, lecz obiektywna przeszkoda: choroba, hospitalizacja, wyjazd zarobkowy uzgodniony z kuratorem, opieka nad członkiem rodziny. Zaświadczenia i dokumenty ważą tu wszystko - samo tłumaczenie na posiedzeniu wystarcza rzadko.

Druga to wykazanie zmiany sytuacji: skazany podjął pracę, wrócił do kraju, ustabilizował warunki i jest gotów odpracować zaległość. Sąd może wtedy odstąpić od zarządzenia kary zastępczej albo ją odroczyć.

Trzecia to wniosek o zamianę formy wykonania: przy pracach społecznych - o potrącenia z wynagrodzenia, przy potrąceniach - o prace. Zmiana bywa realnym rozwiązaniem tam, gdzie problemem był grafik, a nie zła wola.

Wnioski, które warto złożyć wcześniej

Najczęstszy błąd polega na czekaniu na wezwanie. Gdy zaległość narasta, a odpracowanie w terminie staje się niemożliwe, o wiele lepiej samemu wystąpić do sądu - o odroczenie wykonania kary, o rozłożenie na etapy albo o zmianę formy.

Wniosek złożony z własnej inicjatywy pokazuje postawę odwrotną do uchylania się, a to jest dokładnie ta okoliczność, którą sąd bada. Ten sam wniosek złożony po zarządzeniu kary zastępczej brzmi już jak reakcja na przymus.

Na postanowienie o zarządzeniu zastępczej kary pozbawienia wolności przysługuje zażalenie. Warto też pamiętać, że skazany może w każdym czasie zwolnić się z niej, wykonując zaległe prace - kara zastępcza ustaje wraz z odpracowaniem.

Dalej w serii Prosto z sali

Wiedza

Raz w miesiącu, konkretnie.

Zmiany w przepisach i orzecznictwie, które realnie zmieniają czyjąś sytuację - bez newsów o niczym.