Zwolnienie z długu i rozliczenia między dłużnikami solidarnymi: kto komu oddaje i dlaczego samo „daruję" nie działa
Wierzyciel nie umorzy długu jednostronnie, a dłużnik, który spłacił wspólne zobowiązanie sam, nie zostaje z niczym. Dwa mechanizmy, które w praktyce rozstrzygają rozliczenia w rodzinie i w spółce.
Dwie sytuacje, które wyglądają na oczywiste, a w sporze okazują się zupełnie inne, niż strony zakładały: wierzyciel „darował" dług, ale nic z tego nie wynika, oraz jeden z dłużników spłacił wszystko i nie wie, czego może żądać od pozostałych.
Zwolnienie z długu to umowa, nie gest
Zobowiązanie wygasa, gdy wierzyciel zwalnia dłużnika z długu, a dłużnik zwolnienie PRZYJMUJE. To umowa dwustronna - jednostronne oświadczenie wierzyciela, choćby najbardziej stanowcze, samo z siebie długu nie umarza.
Brzmi formalistycznie, ale ma praktyczne konsekwencje. Wiadomość „nie chcę już tych pieniędzy" nie zamyka sprawy: wierzyciel może zmienić zdanie, a jego następca prawny czy syndyk tym bardziej. Dopiero potwierdzenie przez dłużnika - choćby mailem - tworzy skutek prawny.
Formy zwolnienie nie wymaga, ale przy większych kwotach warto zachować pisemną, bo dowodzić trzeba nie tylko oświadczenia wierzyciela, lecz także jego przyjęcia. Osobno warto pamiętać o podatku: umorzone zobowiązanie bywa dla dłużnika przychodem.
Solidarność: wierzyciel wybiera, od kogo weźmie
Przy zobowiązaniu solidarnym wierzyciel może żądać całości od wszystkich dłużników łącznie, od kilku z nich albo od jednego - wedle własnego wyboru. Zapłata przez któregokolwiek zwalnia pozostałych wobec wierzyciela.
Stąd sytuacja, która w rodzinach i spółkach powtarza się najczęściej: wierzyciel kieruje się do tego dłużnika, który ma majątek albo stałe zatrudnienie, i odzyskuje od niego całość. Reszta formalnie przestaje mu cokolwiek być winna.
Ważne: zwolnienie z długu jednego z dłużników solidarnych nie zwalnia pozostałych. Ma skutek tylko wobec tego, kogo dotyczy - chyba że strony ustalą inaczej.
Regres: rozliczenie między dłużnikami
Ten, kto spłacił całość, może żądać zwrotu od pozostałych. Domyślnie w częściach równych - ale tylko wtedy, gdy z treści stosunku prawnego między nimi nie wynika co innego.
I właśnie ten wyjątek rozstrzyga większość sporów. Jeśli kredyt zaciągnięto na potrzeby jednego z dłużników, jeśli wspólnicy umówili się na inny udział w zobowiązaniach, jeśli poręczyciel spłacił cudzy dług - proporcje przestają być równe, a bywają skrajne: poręczyciel może żądać całości od dłużnika głównego.
Praktyczna konsekwencja: dłużnik spłacający wspólne zobowiązanie powinien od pierwszego przelewu gromadzić dowody - potwierdzenia wpłat, harmonogram, korespondencję o przeznaczeniu środków. Regres jest roszczeniem jak każde inne, więc trzeba go udowodnić i pilnować przedawnienia.
Dalej w serii Wyjście z długów
- Wyjście z długów Upadłość konsumencka: dla kogo, ile trwa i co zostaje z majątku? Upadłość to nie porażka, tylko procedura napisana po to, żeby dało się wrócić do normalnego życia. O tym, kto...
- Wyjście z długów Sankcja kredytu darmowego: na czym polega, komu przysługuje i ile można odzyskać? Jeśli bank naruszył obowiązki informacyjne przy umowie kredytu konsumenckiego, kredytobiorca może oddać sam ka...
- Wyjście z długów Dłużnik nie robi tego, co obiecał: czym jest wykonanie zastępcze i jak zmusić go do zapłaty za cudzą pracę Gdy wykonawca porzucił budowę albo sąsiad nie usuwa tego, co miał usunąć, można zrobić to za niego - na jego k...