Odpowiedzialność członka zarządu: kiedy odpowiada majątkiem, jak się bronić i co daje wniosek o upadłość?
Za długi spółki z o.o. członek zarządu może odpowiadać własnym majątkiem. O tym, kiedy do tego dochodzi, jakie są trzy drogi obrony i dlaczego o wszystkim decyduje jedna data.
Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością ma ograniczać odpowiedzialność - i zwykle ogranicza. Wyjątek jest jednak na tyle szeroki, że dotyka realnie każdego zarządu firmy, która wpadła w kłopoty: gdy egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, wierzyciel może sięgnąć po majątek osobisty członków zarządu.
Kiedy powstaje odpowiedzialność
Potrzebne są dwa elementy: niezaspokojone zobowiązanie spółki i bezskuteczność egzekucji z jej majątku. Wierzyciel nie musi wykazywać winy - wystarczy postanowienie komornika o umorzeniu postępowania.
Odpowiedzialność obejmuje zobowiązania powstałe w czasie pełnienia funkcji, ale liczy się też moment ich wymagalności. Rezygnacja z funkcji nie zamyka sprawy: za długi z okresu, gdy się zasiadało w zarządzie, odpowiada się także po odejściu.
Obok drogi cywilnej biegnie druga, podatkowa: za zaległości wobec urzędu skarbowego i ZUS członkowie zarządu odpowiadają na podstawie ordynacji podatkowej, na bardzo podobnych zasadach.
Trzy drogi obrony
Pierwsza i najczęstsza: wykazanie, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości albo otwarto restrukturyzację. To najpewniejsza tarcza, ale wymaga, żeby wniosek rzeczywiście złożono - i to na czas.
Druga: wykazanie, że niezgłoszenie wniosku nastąpiło bez winy członka zarządu. Sądy podchodzą do tego surowo. Podział obowiązków w zarządzie ani brak wiedzy o finansach zwykle nie wystarczają, bo obowiązek monitorowania sytuacji spółki obciąża każdego członka zarządu osobno.
Trzecia: wykazanie, że wierzyciel nie poniósł szkody, bo nawet przy terminowym wniosku o upadłość i tak nie odzyskałby swoich pieniędzy. To najtrudniejsza droga - wymaga opinii biegłego rekonstruującej hipotetyczny podział masy upadłości - ale w sprawach spółek z niewielkim majątkiem bywa skuteczna.
Właściwy czas: jedna data, o którą toczy się cała sprawa
Wniosek o upadłość składa się w ciągu trzydziestu dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości - czyli od powstania stanu niewypłacalności.
Niewypłacalność ma dwa oblicza. Płynnościowe: utrata zdolności do regulowania wymagalnych zobowiązań, domniemywana po trzech miesiącach opóźnienia. I bilansowe, dotyczące osób prawnych: zobowiązania przekraczają wartość majątku przez ponad dwadzieścia cztery miesiące.
Cały spór w sprawach z artykułu 299 sprowadza się zwykle do ustalenia tej jednej daty - i rozstrzyga go biegły z zakresu rachunkowości na podstawie ksiąg spółki. Dlatego zarząd firmy w kłopotach powinien tę datę znać zawczasu, a nie dowiadywać się o niej z opinii złożonej do akt kilka lat później.
Co robić, gdy sytuacja się pogarsza
Najgorszą strategią jest czekanie w nadziei, że sytuacja sama się odwróci. Nawet gdy spółkę da się uratować, samo złożenie wniosku o restrukturyzację we właściwym momencie chroni zarząd - a wstrzymanie egzekucji daje czas na porozumienie z wierzycielami.
Praktycznie: przy pierwszych oznakach trwałej utraty płynności warto zlecić analizę momentu niewypłacalności i udokumentować podjęte działania naprawcze. Ten materiał staje się później podstawą obrony - a zebrany po latach zwykle już nie istnieje.
Dalej w serii Firma w sporze
- Firma w sporze Wypowiedzenie umowy zlecenia: kiedy można z dnia na dzień, czym jest ważny powód i kto płaci za szkodę Zlecenie wypowiada się w każdej chwili - i to zaskakuje obie strony. Rzecz w tym, że „można" nie znaczy „bez k...
- Firma w sporze Siła wyższa w umowie: kiedy naprawdę zwalnia z odpowiedzialności i jak zapisać klauzulę, żeby zadziałała Powołanie się na siłę wyższą rzadko wystarcza samo z siebie - polskie prawo nie ma nawet jej definicji. O trze...
- Firma w sporze Kontrahent nie płaci - jak odzyskać pieniądze, zanim będzie za późno W windykacji B2B najdroższa jest zwłoka wierzyciela. O tym, jak eskalować presję we właściwym tempie: od wezwa...
- Firma w sporze Wyjście z najmu przed terminem: kiedy wolno, ile to kosztuje i jak nie zapłacić za cały pozostały okres Umowa na czas oznaczony wiąże mocniej, niż większość najemców zakłada - ale nie jest pułapką bez wyjścia. O ty...