Siła wyższa w umowie: kiedy naprawdę zwalnia z odpowiedzialności i jak zapisać klauzulę, żeby zadziałała
Powołanie się na siłę wyższą rzadko wystarcza samo z siebie - polskie prawo nie ma nawet jej definicji. O trzech przesłankach z orzecznictwa i o tym, czym różni się dobra klauzula od przepisanej z internetu.
Odkąd pandemia i skoki cen surowców wywróciły setki kontraktów, „siła wyższa" stała się argumentem podnoszonym niemal odruchowo. W sądzie broni się rzadziej, niż się jej używa - bo przesłanki są ostre, a większość klauzul w umowach nie robi tego, czego się od nich oczekuje.
Trzy przesłanki, które muszą wystąpić razem
Polskie prawo nie definiuje siły wyższej, więc pracuje orzecznictwo, a ono jest zgodne: zdarzenie musi być zewnętrzne wobec stron, niemożliwe do przewidzenia i niemożliwe do zapobieżenia mimo dołożenia należytej staranności. Brak choćby jednej przesłanki kończy sprawę.
Najczęściej upada druga. Zdarzenie, które w chwili zawierania umowy było już znane albo zapowiadane - kolejna fala epidemii, zapowiedziana zmiana przepisów, trwający konflikt zbrojny - przestaje być niemożliwe do przewidzenia. Dlatego ta sama okoliczność bywa siłą wyższą dla umowy z marca i nie jest nią dla umowy z czerwca.
Trzecia przesłanka wyklucza z zakresu rzeczy, które dało się obejść. Brak jednego dostawcy nie jest siłą wyższą, jeśli byli inni, choćby drożsi - a rosnący koszt to nie to samo co niemożliwość.
Co siła wyższa daje, a czego nie
Zwalnia z odpowiedzialności odszkodowawczej za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy, bo odpowiedzialność opiera się na winie, a przy sile wyższej winy nie ma. Wyłącza też zwykle kary umowne, które są zastrzegane na wypadek zwłoki - czyli opóźnienia zawinionego.
Nie rozwiązuje natomiast umowy sama z siebie i nie zwalnia z zapłaty za to, co już wykonano. Nie działa też wstecz na zobowiązania pieniężne - brak środków nigdy nie jest siłą wyższą, nawet gdy jego przyczyna nią była.
Klauzula, która realnie działa
Większość klauzul w obiegu ogranicza się do wyliczenia zdarzeń: wojna, pożar, powódź, epidemia. To najmniej użyteczna część. Wartość klauzuli tkwi w tym, co dzieje się PO zdarzeniu.
Dobra klauzula określa: termin zawiadomienia drugiej strony (typowo 7-14 dni od wystąpienia zdarzenia, pod rygorem utraty prawa powołania się), formę zawiadomienia, sposób dokumentowania, zawieszenie terminów umownych na czas trwania przeszkody oraz moment, w którym każda ze stron może od umowy odstąpić, jeśli przeszkoda trwa dłużej niż uzgodniony okres.
Wyliczenie zdarzeń warto zostawić otwarte („w szczególności"), bo zamknięta lista działa przeciwko temu, kto ją napisał: zdarzenie spoza katalogu przestaje być siłą wyższą, choćby spełniało wszystkie przesłanki.
Gdy siła wyższa nie wchodzi w grę
Zostaje drugie narzędzie, o którym pamięta się rzadziej: klauzula nadzwyczajnej zmiany stosunków. Pozwala sądowi zmienić sposób wykonania umowy, wysokość świadczenia albo rozwiązać umowę, gdy z powodu nadzwyczajnej zmiany okoliczności wykonanie groziłoby jednej ze stron rażącą stratą.
To droga sądowa i wymaga pozwu, a nie samego oświadczenia - ale bywa jedynym wyjściem przy kontraktach długoterminowych, w których wzrost kosztów wywrócił kalkulację, choć nikt niczego nie zawinił.
Dalej w serii Firma w sporze
- Firma w sporze Wypowiedzenie umowy zlecenia: kiedy można z dnia na dzień, czym jest ważny powód i kto płaci za szkodę Zlecenie wypowiada się w każdej chwili - i to zaskakuje obie strony. Rzecz w tym, że „można" nie znaczy „bez k...
- Firma w sporze Odpowiedzialność członka zarządu: kiedy odpowiada majątkiem, jak się bronić i co daje wniosek o upadłość? Za długi spółki z o.o. członek zarządu może odpowiadać własnym majątkiem. O tym, kiedy do tego dochodzi, jakie...
- Firma w sporze Kontrahent nie płaci - jak odzyskać pieniądze, zanim będzie za późno W windykacji B2B najdroższa jest zwłoka wierzyciela. O tym, jak eskalować presję we właściwym tempie: od wezwa...
- Firma w sporze Wyjście z najmu przed terminem: kiedy wolno, ile to kosztuje i jak nie zapłacić za cały pozostały okres Umowa na czas oznaczony wiąże mocniej, niż większość najemców zakłada - ale nie jest pułapką bez wyjścia. O ty...