Przejdź do treści

Majątek i spadek

Wydziedziczenie a niegodność dziedziczenia: czym się różnią, kiedy sąd je uznaje i czy sam brak kontaktu wystarczy?

Dwie różne instytucje, które w rodzinnych sporach myli się najczęściej. Jedna wymaga testamentu i podania powodu, druga wyroku sądu - a brak kontaktu ze zmarłym sam z siebie nie wystarcza do żadnej z nich.

Potrzebujesz pomocy prawnej? Umów konsultację +48 792 260 882

W sporach spadkowych oba pojęcia padają zamiennie, a to zupełnie różne rzeczy: o wydziedziczeniu decyduje spadkodawca w testamencie, o niegodności - sąd w wyroku. Różnią się przesłankami, procedurą i skutkiem dla dzieci osoby wykluczonej.

Wydziedziczenie: decyzja spadkodawcy

Wydziedziczyć można wyłącznie w testamencie i wyłącznie z jednego z trzech powodów wskazanych w kodeksie: uporczywego postępowania wbrew woli spadkodawcy w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego, dopuszczenia się umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci, wreszcie uporczywego niedopełniania obowiązków rodzinnych.

Przyczyna musi wynikać z treści testamentu - nie wystarczy sama formuła „wydziedziczam syna". Testament, który powodu nie podaje, jest w tej części bezskuteczny, a pominięty i tak dostanie zachowek.

Skutek jest daleko idący: wydziedziczony traci nie tylko udział spadkowy, ale i prawo do zachowku. Jego dzieci natomiast zachowują swoje - wydziedziczenie działa tylko na wskazaną osobę.

Niegodność: orzeka sąd

Tu spadkodawca nie ma nic do rzeczy, bo najczęściej sam padł ofiarą. Sąd uznaje spadkobiercę za niegodnego, gdy dopuścił się umyślnie ciężkiego przestępstwa przeciwko spadkodawcy, nakłonił go podstępem lub groźbą do sporządzenia albo odwołania testamentu, albo testament ukrył, zniszczył czy podrobił.

Z żądaniem może wystąpić każdy, kto ma w tym interes, w ciągu roku od dowiedzenia się o przyczynie i nie później niż trzy lata od otwarcia spadku. Uznany za niegodnego jest traktowany tak, jakby nie dożył otwarcia spadku - a to znaczy, że dziedziczą po nim jego dzieci.

Czy brak kontaktu wystarczy

Samo nieodwiedzanie rodzica przez lata nie pozbawia prawa do spadku ani nie uzasadnia niegodności. Może natomiast mieścić się w „uporczywym niedopełnianiu obowiązków rodzinnych" jako podstawie wydziedziczenia - ale pod dwoma warunkami, które w sądzie okazują się kluczowe.

Po pierwsze, zerwanie kontaktu musi obciążać wydziedziczonego, a nie spadkodawcę. Jeśli to rodzic zerwał relację, wyrzucił dziecko z domu albo sam odmawiał kontaktu, przesłanka nie zachodzi - i tak upada większość spraw tego typu.

Po drugie, musi być uporczywe, czyli trwałe i zawinione, a nie wynikające z okoliczności życiowych: emigracji zarobkowej, choroby, konfliktu wywołanego przez samego spadkodawcę.

Dlatego wydziedziczenie „za brak kontaktu" bardzo często udaje się podważyć - a spór sprowadza się do rekonstrukcji tego, kto od kogo się odsunął i dlaczego.

Dalej w serii Majątek i spadek

Wiedza

Raz w miesiącu, konkretnie.

Zmiany w przepisach i orzecznictwie, które realnie zmieniają czyjąś sytuację - bez newsów o niczym.